Komunikacja mamy z dzieckiem

O skutecznej komunikacji z dzieckiem

Nastolatek trzaskający drzwiami? Zbuntowany przedszkolak? Obrażony 3-latek? Kiedy zdarzają się takie sytuacje, wszystkim jest trudno. Często nie udaje się ich rozwiązać, choć wcale nie z powodu złej woli.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu dorośli komunikowali się z dziećmi z pozycji autorytetu, z wyższością i znikomą umiejętnością wsłuchiwania się w ich potrzeby. Dzisiaj mamy do dyspozycji wiele książek, opisujących nowoczesne sposoby porozumiewania się. Pytanie tylko, czy umiemy i chcemy z nich skorzystać, by nie robić tego „na czuja” lub całkiem po omacku.

Komunikacyjne początki

Już nowo narodzone dziecko usiłuje porozumiewać się z otoczeniem. Jego płacz może informować o głodzie, uczuciu zimna, strachu lub innej niezaspokojonej potrzebie. Mama czy tata słysząc płacz dziecka, biorą je na ręce i przytulają. Czasem to wystarczy, by dziecko się uspokoiło. Kiedy dziecko nadal płacze, rodzic usiłuje je nakarmić. Jednak dziecko wysyła niewerbalny komunikat „nie chcę jeść”. W tej sytuacji rodzic sprawdza, czy pieluszka jest sucha. I wszystko jasne 🙂

Kiedy niemowlęta zachowują się w sposób trudny do zaakceptowania, mają ku temu powód. Naszym zadaniem jest odgadnąć jaki. Trzeba zdać się na intuicję i odczytać sygnały, które maluch do nas wysyła. Nie zawsze jest to proste. Bywa, że w sytuacji stresowej rodzic może mieć problem z właściwą interpretacją płaczu dziecka, co może wywoływać frustrację. Jednak dawanie klapsów, szarpanie czy krzyk są niedopuszczalne. Takie zachowania komunikują dziecku, że jest złe, bezwartościowe, a jego potrzeby się nie liczą. W relacji z niemowlętami i bardzo małymi dziećmi, odpowiedzialność za rozwój poprawnej komunikacji spoczywa na rodzicu. To on musi nauczyć się prawidłowo odczytywać zachowanie maluszka. A przy tym zachowywać spokój.

Bobomigi

Czy wiecie, że każdy z nas kiedyś migał? Zanim nauczyliśmy się rozumienia i wytwarzania dźwięków, próbowaliśmy komunikować się z rodzicami za pomocą gestów. Na tym założeniu bazują tzw. bobomigi, czyli znaki opierające się na języku migowym, które wspomagają komunikację rodziców z niemowlętami. W niektórych krajach, np. w USA, idea nauczania języka migowego niemowląt jest promowana przez lekarzy, którzy zachęcają rodziców do tej formy komunikacji, zanim dzieci nauczą się mówić. Nauka bobomigów rozwija pozytywne społeczne interakcje i relacje z rodzicami, a także ułatwia dzieciom komunikowanie własnych potrzeb. Bobomigi to rodzaj zabawy z dzieckiem, który jest równocześnie sposobem na skuteczną (!) komunikację na długo przed pierwszym „prawdziwym” słowem. Wszystko dlatego, że mięśnie rąk łatwiej dziecku opanować niż mięśnie potrzebne do artykułowanej mowy. Ponadto dzieci szybciej łapią język migowy niż język mówiony.

Uczucia i potrzeby

„Nie dotykaj!”, „Zostaw to!”, „Przestań marudzić!” – to zdania, które w trudnych chwilach wypowiadamy niemal automatycznie. Tymczasem z dzieckiem można porozumiewać się bez przemocy, bez ocen i warunków typu: „Jak posprzątasz zabawki, pójdziemy na spacer”.

Gdy czujesz, że ogarnia cię złość z powodu zachowania dziecka – wyjdź z pokoju chociaż na chwilę, by zdystansować się do tej sytuacji. Oddychaj głęboko, postaraj się, aby złość z ciebie wyparowała. Nie jest to proste, ale warto spróbować. Następnie wróć do dziecka. Bądź przy nim. Usiądź, poświęć mu czas. Wysłuchaj tego, co mówi. Powiedz, o co ci chodzi. Nazywaj to, co widzisz: „Jesteś smutna, bo chciałaś pobawić się z Olą?”, „Jesteś zły, bo chciałeś dziś zjeść na śniadanie płatki z mlekiem zamiast kanapki?”. Staraj się nazywać potrzeby dziecka z uwagą i empatią.

Błędy w komunikacji

Jeśli nasze dziecko nie stosuje się do naszych poleceń, warto zastanowić się, w jaki sposób je komunikujemy. Być może wydajemy za wiele poleceń na raz. Siedząc przy stole dziecko słyszy: „Wyprostuj plecy”, „Nie mlaskaj”, „Nie mów z pełną buzią”. Dziecko może się z łatwością pogubić. Jeśli wydajemy dziecku setki poleceń w ciągu dnia, wówczas przestaje nas słuchać. Nasz głos staje się dla niego szumem, tłem. W takich sytuacjach często może dochodzić do konfliktów. Dziecko nas nie słucha, my podnosimy głos, ono wciąż nas ignoruje i… awantura gotowa. Dlatego należy dostosować wymagania do możliwości dziecka. Uwaga: niektórym dzieciom wystarczy powiedzieć: „Posprzątaj w pokoju” i już wiedzą, że trzeba poukładać zabawki, schować ubrania i wrzucić śmieci do kosza. Innym trzeba sprecyzować swoje oczekiwania: „Odłóż klocki do pudełka”, „ustaw lalki na półce”, „pościel łóżko”. Ważne, by kolejne polecenie wydawać wtedy, gdy poprzednie zostanie wykonane.

Kolejnym błędem w komunikacji między rodzicami i dziećmi są niejednoznaczne komunikaty. Tymczasem dobór słów i forma komunikatu mają ogromne znaczenie. Dlatego zamiast mówić: „Czy możesz wyłączyć telewizor”, lepiej powiedzieć: „Wyłącz telewizor”.  Komunikaty, które nie są jednoznaczne dają dziecku możliwość odmówienia wykonania polecenia.

Może się również zdarzyć, że dziecko pochłonięte jakąś czynnością nie usłyszy za pierwszym razem naszego polecenia. Powtórzmy mu więc jeszcze raz, ale nie podkreślajmy tego, że robimy to ponownie. Unikajmy zdań typu: „Mówiłam ci już trzy razy, żebyś zgasił światło i poszedł spać”.

Na koniec jeszcze bardzo ważna sprawa – konsekwencja. Jeżeli powtarzamy kolejny raz polecenie, dodajmy ostrzeżenie, np. „Jeśli nie wyłączysz teraz komputera, następnym razem będziesz grał o 5 minut krócej”. Dziecko musi wiedzieć, co je czeka, gdy nie wykona naszej prośby. I jeśli mimo wszystko nie zrobi tego, o co je prosimy, trzeba konsekwentnie zrealizować ostrzeżenie.

Jeśli chcemy, by dziecko nas słuchało, warto pamiętać również o pochwałach. Każdy z nas potrzebuje docenienia i miłego słowa. Jeśli więc dziecko posprząta pokój, wyłączy telewizor czy spełni inne polecenie, należy je pochwalić. Podkreślmy, że bardzo nas to cieszy. Taka uwaga z pewnością zachęci dziecko do dalszych starań.


Przeczytaj także: 

Jak być dobrym rodzicem?

Jak zaciekawić dziecko bajką i dlaczego jest to takie ważne?

Kreatywni od dziecka. Jak kształtować wyobraźnię od małego?


Literatura:

Kevin Steede, 10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2015

Adele Faber, Elaine Mazlish, Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Media Rodzina, 2013




Komentarze